:: deilablog

:: księga gości

2008
czerwiec
2007
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



siostrzanie
jo

słowa czyny
mag
kaś

światowo
frotka
dudla
esmeralda

blisko
pani d.
sy
anioł

na co dzień
kwiat
maeve
mar.

ambitnie
nina
magda
joanna

rodzinnie
bey
gabrysia
nikolka
szkrabi

17:12:16 2008-06-29

Ciekawe.
Piszę notkę po tak długiej przerwie i to chyba tylko dlatego, że niedługo znowu wyjeżdzam w to samo miejsce, ale tym razem już z Jo. Będę ją tam miała całe trzy miesiące, a nie dziesięć dni. I boję się zdecydowanie mniej i tęsknić będę mniej, ale nie przestanę już na miejscu narzekać. 3. lipca wsiadamy w samolot i lecimy..
Anglia znowu nasza ;)

skomentuj (1)

20:50:56 2007-09-12

London Calling ...





















skomentuj (4)

19:38:54 2007-09-09

Razem.





...

A ja caly czas nie moge w to uwierzyc.

skomentuj (2)

21:29:51 2007-09-05

Joanna.
Zostal jeszcze czwartek.
I piatek.
I sobota.
I troche niedzieli.
Dobrze, ze mam duzo pracy i ksiazek.
I wytrwale odkladane pieniadze na nasze szalenstwa.
Jeszcze troche.

skomentuj (2)

20:12:51 2007-08-15

Update.












...

Dzieki pannie M. od wczoraj moge sluchac solowej plyty Dody. Jest piekna. Od wczoraj nie rozstaje sie ze sluchawkami. W nocy prawie peklo mi przy niej serce; tyle emocji i wzruszen.

skomentuj (7)

20:02:47 2007-08-08

I don`t care.
Nasze 'I don`t care'. Czyli, zeby wszystko bylo jasne - nie wygladamy tak na codzien, tylko wtedy, kiedy jestesmy po spozyciu alkoholu. Zdjecia robione w moim pokoju, pewnej nocy, kiedy przygnebieni i stesknieni, postanowilismy poprawic sobie humor. I rzeczywiscie - podzialalo.






I dlaczego Karol ma wyjechac za te pare dni? Dzieki niemu jakos tu funkcjonuje. Bedzie mi bez niego bardzo ciezko. K. stara sie pocieszac mnie, jak tylko potrafi, caly czas mowi o naszym zaplanowanym spotkaniu w Wiedniu i o tym, ze na pewno bedziemy sie co jakis czas widywac. Juz mi go brakuje.
...

A tak bylo w zeszlym roku.


















10. wrzesnia przyjezdza do mnie Jo. Spedziemy razem pieknych dziesiec dni w Anglii. Oszczedzam wytrwale na nasze szalenstwa, na Londyn, Portsmouth, zakupy w Woking, Lion King Musical itp itd. Nie moge sie doczekac.

skomentuj (7)

21:16:00 2007-07-11

Dwa tygodnie.
Jutro mijaja dwa tygodnie, a ja sie czuje jakby to byly dwa miesiace.
Nie moge sie doczekac przyjazdu Jo. Oszczedzam na nasze wspolne szalenstwa.

Wiele sie tu zmienilo. Mam nadzieje, ze nastepnym razem bede mogla zmiescic pare zdjec.

skomentuj (4)

14:40:40 2007-06-27

Homesick mode on.
W tym roku będzie inaczej. Już teraz wiem, że na pewno nie będzie towarzyszył mi strach i obawa przed tym jak sobie poradzę w pracy. W końcu wracam za bar, a czuję się tam całkiem nieźle. Ale cała reszta się nie zmienia. Będę tęsknić, liczyć dni, czekać na przyjazd Jo, codziennie wyczekiwać listów, wydawać dziesiątki funtów na karty telefoniczne, ograniczać się do jednego esemesa dziennie itp itd. Chciałabym, żeby w tej czasami obezwładniającej tęsknocie, pomógł mi własny kąt ze ścianą zapełnionymi zdjęciami, łóżko (byle nie piętrowe) z własnym kompletem pościeli, dwa jaśki z domu, muzyka i książki.

Już dzisiaj, ponad dwie godziny przed wyjazdem, wyobrażam sobie mój powrót. Naprawdę - cieszę się blisko trzech miesięcy w UK, ale świadomość, że przez ten czas okazywanie uczuć ograniczy się do łamiącego się głosu przez telefon, nie bardzo pomaga w pozytywnym myśleniu. Tak to jest, kiedy człowiek jest uzależniony od drugiego człowieka. Ale akurat z tego nie zrezygnowałabym nigdy.

Homesick mode on.

skomentuj (4)

12:04:44 2007-06-22

Update.
Ha ha ha.
Dziekanat zadecydował, że egzamin będzie jednak w poniedziałek ze względu na studentów będących w posiadaniu biletów wyjazdu za granicę.
Ha ha ha.

Zjadłam pizzę i lody z bitą śmietaną.
O maaatko.

skomentuj (1)

10:41:16 2007-06-22

Poprawka!
Nie, nie mam egzaminu z przekładu w kulturze w poniedziałek. Odbędzie się w środę o 12. A ja o 17:15 mam być w autokarze. Wiem, że rozmowa z tym wykładowcą, co się okazało, że ma żonę i nie lubi Dody, zajmie mi nie więcej niż dziesięć minut, ale zdecydowanie wolałabym spędzić ten dzień bezstresowo. Niestety, mogę sobie tylko pomarzyć.
A co mają powiedzieć znajomi, którzy kupili bilety na Wyspy na 26?

Z tego wszystkiego idę sobie na pizzę. Boże, na pizzę.

skomentuj (0)